No hej misie kolorowe. Poniedziałeczek, 19… Zaczynamy! Dzisiaj będzie o lokalnych  górkach, które w razie zasypania śniegiem prawdziwych gór ratują nasze ambicje jazdy pod górkę. Sprawiają, że możemy nadal cwaniakować i chwalić się jazdami z przewyższeniami. To na takich górkach robi się nogę na Modre Sedlo! Zapraszam do lekturki.

Każdy z nas ma taką góreczkę, która zawsze go wpuści. Umówmy się, na szosie po śniegu nie pojeździsz, chyba że jesteś hardkorem i średnio Ci się chce bezpiecznie jeździć 😀 Ja tam nie lubię, ale szanuję. Jakimś przełajem to co innego, latałby jak dzik! Niemniej jednak – pomyśl sobie o tej góreczce, która zawsze Cię wpuszcza, na której możesz trochę popodjeżdżać, a którą później w lato nieco omijasz, albo traktujesz jak pagórek 😀 Każdy taką ma!

Mała, wielka Przełęcz Tąpadła

Każdy wrocławski rowerzysta najprawdopodobniej zna tą przełęcz lepiej niż własną żonę. Mekka kolarzystów ze stolicy dolnegośląśka, bo to w sumie taki jeden z bliższych podjazdów, a jakieś tam 4-5 kilometrów od najdłuższej strony ma.

Ja też lubię, bywam na niej bardzo często zwłaszcza jak nie ma ładnej pogody, bo to człowiek trochę podjedzie, a na zjeździe nie zmarznie, bo za krótki. Od strony Sobótki mamy jakieś 4-5 kilometrów podjazdu i z 200 metrów, może z 300 przewyższeń, czyli ogólnie można się nawet zmęczyć.

A asfalcik jest taki:

Można na nią wjechać na trzy sposoby i w sumie na wszystkich jest fajny asfalcik. Można zrobić tam jakąś “formę” zimą? A można, jak najbardziej, jeszcze jak. Generalnie to taka góreczka przystępna dla wszystkich i fajna na pierwsze podrygi z podjazdami – na przykład moja Grażynka tutaj miała swoje pierwsze podjazdowe zmagania.

Ogólnie Przełęcz Tąpadła jest lepsza od Calpe pod każdym względem, na przykład:

  • jeżdżąc w Calpe nie pochwalisz się w ch*j drogimi ciuchami na zimę, bo jest tam za ciepło,
  • na Tąpadłach spotkasz w zimę mniej kolarzy z Polski niż w Calpe,
  • na Tąpadłach nie ma widoków, które by Cię tylko rozpraszały,
  • jak na Tąpadłach nie pomachasz jakiemuś kolarzowi to ma to w dupie, a jak zrobisz to w Calpe to na bank jest kolarskim influencerem i Cię obsmaruje w Social Media
  • kiedy jest Ci za zimno, to na Tąpadłach na pewno rozgrzeją Cię wrocławscy przedstawiciele handlowi zabierający Karyny służbowymi autami na wycieczkę w  GÓRY (XD)

Jak widzisz zalet tego typu małych górek jest bardzo dużo i nie muszę chyba nikogo namawiać do wybrania się na Twoje lokalne “Tąpadła”, czyli górkę… która zawsze Cię wpuści? 😀

Każdy takie ma, a dlaczego o tym piszę? Bo to właśnie na takim podjeździe, który ma 160 metrów przewyższenia na 5 km robię pierwsze podjazdy w roku, wbijam się tam na zimkę i podjeżdżam po kilka razy, żeby później w lato jeździć po górach i mieć z tego przyjemność, bo jest jedna złota, najbardziej złota na świecie zasada…

Żeby jeździć trzeba jeździć. Zatem jeździjcie, zdecydowanie jeździjcie teraz więcej niż ja, bo ja to ostatnio dramacik mam z jazdami, ale to po nowym roku minie! 😀 Takie życie… 😀