Dzień dobry. Poniedziałek, godzina 19, czasy co*idowe, czyli generalnie ciężkie. Czas na nowy tekst, czyli chwilę radości w tym smutnym jak … (wpisz sobie tutaj sam) mieście. Dzisiaj o tym, jak być samozwańczym królem, władcą i Panem szos. Wystarczy tylko odpowiednie podejście, a będziesz na językach wszystkich!

Bycie królem szos zobowiązuje. Bycie królem szos to tytuł, na który trzeba sobie mocno zapracować i go pielęgnować. W końcu bycie królem szos jest zaszczytem. Prawdziwym zaszczytem.

Kim jest król szos?

Król szos to gość, który nikomu nie macha, a jemu machają. To gość, który wszystkich wyprzedza, a na ustawkach zawsze jeździ na kole i “nie musi” dawać nikomu zmian. Król szos to ziomeczek, który spędza więcej czasu na doborze stylówki niż na samej jeździe.

Taki król szos może być też królem szos jedynie w internecie. Jest na to prosty sposób – jedzie raz w miesiącu, robi wtedy 458 zdjęć, z czego 30 publikuje dzień w dzień i dzięki temu wygląda, jakby jeździł codziennie. Można? Można. A najlepsze jest to, że takich znam xD

 Co robić, aby zostać królem szos?

Recepta na objęcie tego wysokiego stanowiska jest prosta, a zarazem trudna. Jest banalna, a zarazem niewykonalna. Co robić, aby zostać królem szos? Przedstawię Wam to w kilku punktach.

To mi machają, a nie ja macham

Musisz mieć w sobie elementy buraka cukrowego, żeby móc spełnić ten warunek. Kiedy ktoś do Ciebie macha, to Ty mu nie odmachujesz pokazując mu/jej, że jesteś wyżej w hierarchii rowerowych świrów. Jesteś ponad każdym, kto ma czelność zwracać na siebie Twoją uwagę. To Ty jesteś centrum, a wszyscy to przedmieścia. Nie machaj.

Wyprzedziłem wszystkich

Jesteś mocniejszy niż Twoi kompani do jazdy? Pokaż im to, a jak podjedziesz jakąś górkę szybciej od nich to wyśmiewaj ich NA GŁOS tak, żeby wszyscy słyszeli. Rozumiesz? Wszyscy. Pani Helena sprzedająca oscypki w budce ma dokładnie wiedzieć, że “HAHAHA WJECHAŁEM SZYBCIEJ NIŻ MAREK”.  Jeżeli masz równych sobie lub mocniejszych kolegów – to ich zmień.

Zawsze szybko

Żeby zostać szefem wszystkich szefów nie możesz być wolny. Musisz każdą jazdę kończyć w okolicach 30 km/h. Mieszkasz w górach i to raczej ciężkie do wykonania? To się przeprowadź. Wieje wiatr? Zawróc, jedź z wiatrem, a później wróć samochodem. Nie ma miękkiej gry, to Ty tu jesteś najszybszy.

Pod kolor albo wcale

Jeżeli jesteś kolarzem szosowym to masz wyglądać dobrze. Co to znaczy dobrze? Pod kolor. Masz czerwony rower? Masz mieć pasujące do czerwonego ciuchy. Nakupowałeś niebieskich ciuchów? To teraz musisz przemalować swój rower na niebiesko. Nie masz wyboru. Masz być dopasowany od stóp do głów. Jeżeli ciocia Stasia dała Ci na urodziny żółte buty do niebieskiego to je wymień na gotówkę i kup ODPOWIEDNIE buty. Drogie. Szosowe. Górskie buty są dla górali. Tyle.

Selfie i łyda

Z każdej jazdy musisz mieć zrobione selfie. Nie musi być z widoczkiem, nie musi być piękne, ale ma być. Do tego łyda – zawsze ogolona i pięknie wyeksponowana. Nieważne, że masz 48 kg nadwagi, masz mieć piękną łydkę. I tyle w temacie.

Pamiętaj, że żeby zostać prawdziwym królem blokowisk, tzn szos – musisz spełniać wszystkie warunki. Nie ma tak, że jeden, że dwa. Wszystkie!

Pozdro, mam nadzieję, że coś się uśmiechnęliście czytając! Dajcie znać na Fejsiku w komentarzach! 😀

Cóż to był za rowerowy dzień! ❤️ Chyba ostatni w tym roku taki 😁 Najpierw rano wycieczka 100 kilometrów w nowe góry -…

Opublikowany przez Janusz Kolarstwa Niedziela, 11 października 2020