Dzień dobry cześć i czołem! Całkiem nie dawno pokazałem Wam jakie zalety i jakie wady ma Elite Suito, czyli moja zabawka, którą się już trochę bawię 😉 Teraz czas na podsumowanie, swoistą recenzję po 500 kilometrach. Może to nie jest jakoś dużo, ale weźmy pod uwagę to, że jestem totalnym amatorem, więc dobre i tyle – jeżdżę wtedy, kiedy mam na to ochotę. I takie podejście jest też zapewne bliskie Wam 😀

Elite Suito to trenażer typu “Direct Drive” – ściągasz koło z roweru i podłączasz go pod trenażer. Ma własną kasetą i koło, nie ma żadnej rolki itd.

Drogo albo tanio

Zależy jak na to spojrzysz to Elite Suito może być baaardzo drogie, albo względnie tanie. Jakie są punkty widzenia? Punkt widzenia samego piniondza, czyli… ponad 2000 złotych za trenażer rowerowy brzmi jak wydatek częstej pensji w Polsce na coś, co nawet nie jest rowerem. No trochę dużo.

Biorąc jednak pod uwagę ceny trenażerów tego typu – jest to chyba najtańszy z nich 😉

Co dostajemy w zestawie?

Trenażer,

Kaseta Shimano 105 11-rzędowa (totalny wyjątek wśród trenażerów! Inne tego nie mają)

Zasilacz

Podstawka pod przednie koło i jakieś tam różne adaptery pod osie. Do kompletu to brakuje chyba tylko maty pod trenażer jakiejś, ale w sumie ktoś kiedyś mówił o jakiejś macie pod pralkę – czemu nie xD

Kody do Zwifta i programu Elite, jakieś tam papierki

Zestaw jest elegancki i nie waży dużo. Wniosłem go bez problemu na czwarte piętro, więc jest git.

Działa, co ma nie działać

Trenażer generalnie… Działa. Trudność w podłączeniu do niego roweru mógłbym porównać do otworzenia butelki z winem. Ogólnie można nie umieć, ale trzeba się bardzo postarać, żeby coś zepsuć. Dzieci na przykład nie umieją.

Po prostu zdejmujesz koło i podłączasz rower do trenażera, tyle. Ewentualnie musisz wymienić kasetę jak nie masz napędu 11rz. Ja tak musiałem zrobić, jeśli ja sobie poradziłem – każdy sobie poradzi. Nawet kot.

Później podłączasz zasilacz i wehikuł się odpala. Włączasz Zwifta czy jakieś inne oprogramowanie (warto go skalibrować przed pierwszą jazdą w oprogramowaniu od Elite) i w zasadzie jesteś gotowy do jazdy. Oczywiście musisz jeszcze się ubrać i w ogóle, ale to raczej łatwe. Musisz też mieć taki odbiornik ANT+ do kompa, łączenia się przez Bluetooth nie polecam. Jeszcze się chyba taki nie urodził, który by polecał.

Włączasz Zwifta i po 30 sekundach masz wszystko połączone i można cisnąć. Jak coś Ci się nie połączy (zdarza się) o spróbuj jeszcze raz.

Trenażer ogólnie symuluje podjazd do 15%, więc jest co jechać. Jak sobie ustawisz 100% realizmu w Zwifcie, to umrzesz na pierwszym podjeździe, bo pewnie mieszkasz w jakiejś Warszawie xD A tak serio – działa to świetnie i realistycznie. Trenażer sam w sobie pięknie odbiera nachylenia ze Zwifta i tylko czasami się rozłącza (pisałem o tym w tekście o wadach). Elite Suito działa płynnie i daje odczucia prawdziwej jazdy.

Jeśli chodzi o hałas – z reguły jest mega cicho, zdarza się jednak nieregularnie tak, że ten hałas jest dość wkurzający. Nie wiem z czego to wynika, ale tak się zdarza. Generalnie jest bardzo dobrze, z wyjątkami. Takie 4+ bym dał.

Łączność – dałbym tak 4 z minusem. Dlaczego? Dlatego, że czasami rozłącza się sterowanie trenażerem i lipa jest tego typu, że trzeba wychodzić z jazdy i wejść jeszcze raz, żeby działało. Stąd ten minus. Prędkość, moc i kadencja działa ładnie. Znaczy no, dla mnie ładnie, ale ja się nie znam, także wiecie.

Trenażer jest też bardzo mały, jak złożysz mu nóżki to żona przez całe lato go nie znajdzie i będziesz mógł jej wmówić, że pożyczyłeś to od kolegi i wcale nie wydałeś 2000 zł na jakąś bzdurę 😀  Odbija się to jednak na stabilności konstrukcji – jak raz w życiu zobaczyłem na ekranie 900W to myślałem, że upadnę 😀

Generalnie Elite Suito jest fajny, lubię go. Ma swoje minusiki, ale w ogólnym rozrachunku jest lepiej niż git. Nic nie stuka, nic nie puka wszystko gra.

Czy ja sam, dla siebie bym go kupił? Pewnie nie, bo mnie nie stać, ale jak kogoś stać – polecam bardzo! I fajnie, że mogę czegoś takiego poużywać dzięki uprzejmości rowertour.com. Podoba mnie się to.

Partnerem bloga jest: