No hej! Po tygodniu posuchy wracam do Was w poniedziałek o 19! 😀 Dzisiaj temat mocno kontrowersyjny, bo temat zimy jest w Polsce jest lekko dyskusyjny… 😀 Dzisiaj przedstawię Wam kilka rad, żebyście już nigdy nie upadnęli na rowerzu w zimę. Wiem, że to zjawisko mocno incydentalne, ale co robić jak już przytrafi się śnieg i takie inne tam? Zapraszam do lekturki!

Spadł śnieg, odstawiasz rower, bierzesz piwo i masz gdzieś wszystko. Prawidłowa postawa? NIE! Kiedy spada śnieg to kończy się sezon na jazdę, a zaczyna na zabawę!

Kilka rad ode mnie specjalnie dla Ciebie

Ubiór!

Żeby fajnie pojeździć w zimę trzeba spełnić kilka warunków, które są właściwie koniecznie do tego typu zabawy. Musi być nam ciepło i musimy jakoś się w miarę bezpiecznie czuć. Jak to zrobić?

Ubieraj się na cebulkę

Warto mieć na sobie kilka warstw ubrań, bo czasami opady śniegu nie oznaczają od razu -15 stopni na zewnątrz, a czasami jest zwyczajnie ciepło. W takim wypadku ściągasz sobie jedną warstwę i jest git! Zwłaszcza jeśli chodzi o kurtki bluzy i takie tam.

KOLANA!!!

ZADBAJ O KOLANA!!! Mega, mega ważna rzecz. Mamę oszukasz, babcię oszukasz, kiciusia oszukasz (ale nie warto!!!), ale kolan nie oszukasz. One są praktycznie najbardziej wystawione na wiatr, mróz i wypadający spod przedniego koła śnieg. Serio, już nie raz się o tym przekonałem. Jeżeli nie masz spodni z odpowiednią membraną to można sobie kupić takie ocieplacze na kolana. Zrób to, serio. Dzisiaj Ci nie zaszkodzi, jutro Ci nie zaszkodzi, a za 15 lat nie wsiądziesz już na rower. Polecam!

Ręce i stopy

Częsty powód braku jazdy w zimę, czyli przemarzające stopy… Nie miałem nigdy takich typowych butów rowerowych na zimę (na MTB jeżdżę na platformach, więc buty SPD są mi zbędne), ale żadne ocieplacze na buty itd na dłuższą metę W ŚNIEGU (co innego jak jest mróz ale jeździsz na przykład na szosie) nie dają rady. To przemaka, później pizga od tego po nogach… Nie da rady. Ja do tej pory znalazłem jedno rozwiązanie – platformy i normalne buty zimowe. Brzmi dziwnie? Jeżeli masz w miarę sportowe buty zimowe to będzie się fajnie jeździć, a nie ma opcji na przemarznięcie stóp 😀 Polecam, polecam!

Na łapki? Trzeba znaleźć jakieś super fajne rękawiczki, najlepiej takie, które za szybko nie przemokną. Jak Ci przemokną to kaplica, bo to będzie tylko potęgować wrażenie zimna 😡 Tego nie chcemy! I wiecie co… Nie mogę nic polecić, bo jeszcze takich nie znalazłem.

Jazda!

Odnośnie jazdy to ja w zimę praktykuję podstawową zasadę – nie cwaniakuj. Nie wiesz co jest pod śniegiem, a czasami czarny, piękny czysty czarny asfalt jest tak naprawdę asfaltem pokrytym lodem i się zwyczajnie na nim poślizgniesz. Jako, że piszę o jeździe po śniegu (tak wiem, uda Ci się to ze dwa razy w życiu) to też polecam nie zapieprzać, bo śnieg jest czasami miękki… I może też przykrywać kamienie, korzenie i inne takie fajne pułapki. Przez śnieg się przebijesz, a na korzeniu zęby wybijesz. (piękny rym!)

Wiadomo, że jak jest lód śnieg i inne takie to siłą rzeczy przyczepność na rowerzu jest mniejsza. Jest ślisko i w ogóle. Jakie są rady dla początkującego zimowca? Po pierwsze – obniż ciśnienie w oponach. U mnie działa, a opony są bardziej przyczepne – przypuszczam, że kilka razy mi to życie uratowało.

I przede wszystkim – po prostu uważaj, bo na każdego cwaniaka znajdę haka, hehe 😀 Staraj się jeździć ostrożnie i mega, mega dobrze się bawić.

Bo jazda po śniegu to totalny fuuuuuuuuuuun! 😀

Pozdro!