Cześć! W tym tygodniu jestem dla Was wspaniały i zamiast jednego tekstu – dostaniecie DWA! Dzisiaj sprzedam Wam kilka pomysłów jak bezsensownie wydać kasę na rzeczy rowerowe w black friday i przy tym nie stracić życia. Wiadomo, że każde nieuzasadnione wydanie hajsu na bzdury, kiedy jesteśmy w związku (małżeńskim czy innym) może zakończyć się wystawionymi walizkami lub awanturą godną brazylijskiej telenoweli. Postaram się Wam dzisiaj pomóc. Zapraszam do lekturki!

Pierwszą i najważniejszą sprawą przy zakupie rzeczy rowerowych jest to, że musisz być bardzo przekonujący, że jest Ci to niezbędne. Masz tak bardzo wmawiać, że bez tego nie przeżyjesz, że aż sam w to uwierzysz. Potem już jakoś poleci.

Odzież rowerowa

Masz tylko jedenaście koszulek, osiem kompletów spodenek na lato i zimę, trzy kurtki zimowe, dwie pary butów i trzydzieści osiem czapek. To nawet nie wychodzi jeden pełen zestaw dziennie, bo zawsze czegoś zabraknie. Musisz to uzupełnić!

Najlepszym argumentem, którego możesz użyć (po to, żeby stracić życie albo żonę) jest to, że ONA MA PRZECIEŻ MILION SUKIENIUNIEK, GARSONEK, BLUZECZEK I NIE WIADOMO CZEMU, WIĘC NIE MA PRAWA CI ZABRONIĆ ZAKUPU TRZYDZIESTEJ KOSZULKI ROWEROWEJ ZA 450 ZŁ. Ona jest Ci niezbędna!

Możesz też użyć argumentu, że kiedy Twoje wszystkie kurtki rowerowe są w praniu to Ty nie możesz jeździć, a w zdrowym ciele zdrowy ruch, więc potrzebny zakupów duch, czy jakoś tak. Generalnie musisz przedstawić swoją potrzebę w w taki sposób, że Twoja druga połówka machnie reką i stwierdzi “Aaa ch… niech kupuje”. Wtedy wygrywasz.

Bezapelacyjnie.

Części rowerowe

Tutaj, jeżeli Twoja druga połówka (albo 0.7) nie jeździ na rowerze to powinno być potencjalnie najłatwiej.

“Kochanie zepsuło mi się XYZ…, muszę wymienić, bo rower nie działa” – to powinno być wystarczające. I nie, nie jest ważne, że Ty zmieniasz XT na XTR’a dlatego, że XTR jest w przecenie i zamiast zapłacić za niego 450 zł możesz zapłacić 436 i to jest okazja życia, bo nigdy już takiej ceny nie zapłacisz. I to oczywiście też jest inwestycja na lata (albo na lato, w przypadku tych najdroższych części xD), która NIGDY Ci się nie zepsuje.

Nie jest tez ważne, że zmieniasz klamki Tiagry na klamki Dura Ace droższe o 2000 zł, bo są bardziej ergonomiczne i dzięki temu środkowy palec u stopy, poprzez przełożenie siły nacisku ręki na klamkę będzie ułożony bardziej komfortowo, co sprawi, że wygenerujesz 0.5 wata więcej i podjedziesz pod ulicę Ogórkową o 2.8 sekundy szybciej zdobywając wymarzonego koma, bo jeździsz tam tylko Ty, Twój szef i okoliczny Marco Pantani, ale oni nie mają klamek Dura Ace droższych o 2000 zł i nie są w stanie Cię pokonać. Czysty profit. Swojej drugiej połówce mówisz tylko o tym, że będzie Ci wygodniej, a poza tym i tak niedługo musiałbyś zmienić, bo już “się kończą”.

Szukaj części na Rowertour.com bo szykują się przecenki godne amerykańskich!

Nowy rower

Przechodzimy do głównego powodu rozpadu małżeństw, gdzie jedna osoba jeździ na rowerze, a druga nie. Osoby nie wyznające roweru nie są w stanie zrozumieć, że potrzebujesz roweru na każdą pogodę – jednego na deszcz, jednego na śnieg, jednego na temperaturę do 25 stopni, jednego na temperaturę powyżej 25 itd itd…

Powiem Wam, że ciężko mi brać odpowiedzialność za Wasze rozwody, więc lepiej nie kupujcie nowego roweru na siłę.

Nawet w Black Friday.

Elektronika

Po Black Friday przychodzi Cyber Monday, więc przeceny na ELEKTRONIKĘ.

Wiesz jaki jest idealny powód do kupienia nowego Garmina? Nowe Garminy wyświetlają powiadomienia z telefonu i nigdy już nie przegapisz smsika od swojej drugiej połówki. Szach mat.

Cyber Mondejek też będzie u mojego partnera godny. Łapcie trochę info na temat tutaj:

Cyber Monday w Rowertour.com