Siemanko Janusze i Grażynki! Dzisiaj zapraszam Was na tekst o wadach, jakie zauważyłem w swoim trenażerku Elite Suito. Jak wszystko tak i on ma swoje wady jak i zalety. Jako, że u Janusza, że nawet jak coś promuje nie ma jedynie chwalenia, to dziś przedstawię Wam kilka wad używanego przeze mnie trenażera.

Wszystko ma swoje wady, zalety… cytując klasyka 😀 Dzisiaj pierwsza część tekstu, w przyszłym tygodniu będzie druga.

Jakie wady ma Elite Suito

1. Nieregularny hałas

Nie wiem czy jest to normalne, czy też nie, ale mój trenażer ma humorki. Raz przy naprawdę dużej mocy jest cichutki jak mysz, która chce ukraść Twój pyszny kawałek serka, żeby na następnej jeździe w dokładnie takich samych warunkach działać jak młot pneumatyczny. Nie wiem od czego to zależy, ale tak jest – nie denerwuje jakoś szczególnie, ale jest.

2. Gubienie sygnału

Sporadycznie (jeżdżę dopiero od dwóch tygodni) zdarza się, że trenażer gubi sygnał. Ewidentnie można stwierdzić, że nie jest to wina odbiornika w komputerze, bo rozłącza się zawsze tylko jedna funkcjonalność, losowo. Raz nie działa kadencja, raz moc, a raz przestaje działać kontrola trenażera przez Zwift. Najgorsze jest to ostatnie, bo później już podczas tej samej jazdy nawet jak znajdzie sygnał to już nie działa.

Jednak lajt, zdarza się to bardzo rzadko.

3. Stabilność

Trenażer nie jest duży ani ciężki, ale nie jest to darmowa przyjemność. Konstrukcja urządzenia nie jest zbyt stabilna, tak szczerze. O ile przy normalnej jeździe jest okej, to przy intensywnych sprintach, zwłaszcza kiedy wstaje z siodełka jest to mocno odczuwalne. A też warto zaznaczyć, że ja jakimś demonem mocy nie jestem, więc to uznaje za chyba największą wadę Elite Suito. Da się z tym oczywiście żyć, ale czasami można mieć obawę ze coś się popsuje, ale oczywiście trzeba by się bardzo postarać, żeby to zrobić 😀

4. Kalibracja

Patrząc na fora to chyba wszystkie trenażery Elite mają taką wadę. Mimo stosowania się do zaleceń – “rozgrzanie urządzenia” itd – kalibrację trzeba wykonywać 700 razy, żeby się udała. Idzie przeżyć, ale mogłoby być łatwiej.

Na razie zauważyłem tyle wad sprzęciora, którego używam. Czy będzie więcej? Nie wiem, okaże się 😀 Pomimo tych minusów jeździ się super, ale warto pamiętać, że one też są 😉

Pozdro Janusze i Grażynki!

Wpadajcie do partnera bloga, gdzie znajdziecie trenażery rowerowe na każdą kieszeń!