No nic, to wyjątkowy dzień. Dzisiaj bowiem na blogasku pojawia się już DRUGI TEKST! No cóż, nogi po setce na trenażerze bolą, jeździć się nie chce to trzeba coś napisać. W sumie zareagować na zaistniałą sytuację – jeśli ktoś jest napięty jak plandeka na żuku i nie umie w żarty i śmieszki to proszę o opuszczenie tego tekstu już teraz. W tym momencie. A resztę – zapraszam do przeczytania o typach rowerzystów podczas pandemii koronawirusa!

Jako, że byłem w kilku, jak nie kilkunastu grupach (trzeba promować Dżonny’ego Cyclingu) to wyklarowałem sobie obraz kolarzystów, rowerzystów i innych cyklistów podczas panującej na całym świecie pandemii. Jako, że dostarczam Wam rozrywki to postanowiłem to po swojemu opisać!

Rower ponad wszystko

Są tacy, dla których rower to coś więcej niż rower. Jakaś miłość, zastąpienie wszystkiego, co dobre w życiu czy coś takiego. Czym się cechują tacy ludzie? Ano tym, że jeżdżą zawsze i ponad wszelkie przeciwności, takie jak ostre słońce, padający rzęsisty deszcz, zima, zdrowie, kontuzja, niesprzyjające warunki na drodze, święta państwowe i rodzinne, czy tam jakaś światowa pandemia. NIC ICH NIE ZATRZYMA.

Ja też jeździłem. Jeździłem też jak zapanowała pandemia, nawet sobie stówkę w górach zrobiłem, ale z zaznaczeniem, że jeżeli wejdą obostrzenia mocniejsze czy zalecenia mówiące o tym, żeby po prostu nie jeździć – to przestanę. Takie weszły i się nie wychylam.

 Obrońca konstytucji

Chciałem zostawić ten typ na sam koniec, jako taką swoistą wisienkę na torcie, ale nie warto, bo jeszcze ktoś nie doczyta! Ten typ kolarza jest chyba najczęstszy na grupach rowerowych, bez kitu. To typ, który jest zatwardziałym aż do bólu obrońcą konstytucji.

Ten typ pod każdym postem pisze, ŻE RZĄD NIE MOŻE MU ZAKAZAĆ JAZDY NA ROWERZE, BO TO NIE JEST ZGODNE Z KONSTYTUCJĄ. Ten typ wychodzi na rower, dlatego, że pozwala mu na to konstytucja, czaisz? xD

To jest ten sam typ, który nawet nie wie co to za książka ta konstytucja i ten sam typ, który stawia wyjście na rower na równi z pójściem do sklepu (nawet supermarketu) po jedzenie. Ten typ porównuje najpotrzebniejsze potrzeby życia codziennego z wyjściem na rower. TEN TYP MÓWI, ŻE JEŹDZI BO MU NA TO KONSTYTUCJA POZWALA XDD

Kolarz-hejter

Ten typ siedzi przed komputerem/smartfonem jakieś 18h na dobę i szuka do czego by się tu czepić. Wchodzi na grupy rowerowe i pod każdym postem, gdzie ktoś sobie wyjechał na rower (bo w sumie to jego wybór) wpierdziela hejty, grozi śmiercią całej rodziny na koronawirusa, dodaje statystyki śmierci z Włoch i Hiszpanii i hejtuje lepiej niż ja na naszej grupie. Określam ich jako takich koronaterrorystów. Chyba gorsi niż ten wirus, tak myślę.

Kolarz-gangus

Tych to wręcz pokochałem. Ten typ jest zaraz po obrońcach konstytucji moim najukochańszym 😀 To oni teraz brylują na grupach rowerowych, to oni są władcami, królami, orędownikami szos, lasów i single-tracków. To oni pokazują lamusom na trenażerach kto teraz rządzi na rejonie.

Tak, to oni piszą w postach – HEHEHEHE JAK MNIE ZŁAPIĄ TO POWIEM, ŻE WOLONTARIAT ROBIĘ, CO, NIE WOLNO? JE*AĆ POLICJE.

Tak, to oni przy pierwszym spotkaniu z policją się rozpłaczą i będą błagać o brak mandatu, bo ich żona z domu wypieprzy razem z tym rowerem.

Kolarz-chomik

To między innymi ja xD Gdyby podpiąć teraz wszystkie trenażery świata pod jakieś urządzenie produkujące prąd to już nigdy nie byłoby problemu z elektrycznością. Kręcą na tych chomikach, wychodzą na balkony, ogrody, dachy, podziemia… Tylko po to, żeby sobie pojeździć. Dobrze, że jest ten Zwift, bo możnaby (UWAGA WULGARYZM) ochujeć.

Kolarz racjonalny

Tutaj mamy ten typ, który sobie wychodzi na rower nawet teraz. Nawet publikuje to w internecie, jeździ spokojnie, bawi się rowerem i generalnie nikomu nie szkodzi, ale nie szerzy też propagandy i terroru. To ktoś, kto sobie po prostu jeździ. Nie odpowiada na zaczepki, zdaje się być ostrożny w tym co robi. Ja też zapewne raz czy dwa wyjdę w obecnej sytuacji na zewnątrz. Czy to na rower, czy się przejść, ale w tym wszystkim nie będę grał jakiegoś gangusa czy coś tylko po prostu wyjdę. TAK TRZEBA ROBIĆ. A jak robisz inaczej i grasz gangusa, terrorsytę czy innego barana, to jesteś zjebem.

Kolarz defensywny

To określenie wymyśliła moja najwspanialsza Grażynka! Generalnie ten typ kolarza bardzo by chciał jeździć, bawić się rowerem, ale postanawia, że podczas pandemii nie będzie tego robić, więc cierpi. Jest mu smutno, nie może sobie pośmigać, nie ma też Zwifta ani trenażera, ale wytrzymuje. Nie wychyla się, nie szuka obejść w konstytucji (XD) czy tam u Rzecznika Praw człowieka. Tak po prostu czeka aż to wszystko się skończy i będzie mogła sobie wyjść na rower.

Na razie znalazłem tyle typów rowerzysty w pandemii, a Ty którym jesteś? Może znasz jakieś inne? 😀 Odpowiedz mi na to pytanie na Facebooku, z którego pewnie tu dotarłeś! Pozdro i trochę uśmiechu!