Jakiś czas temu zacząłem jeździć w nowym kasku, który dostałem w prezencie od mojej Grażynki. To piękny Abus Viantor, czyli kask stricte szosowy. Trochę już mi się udało w nim pojeździć, więc czas na recenzję. W skrócie dodam, że zastąpił on w pełni mój poprzedni hełm, a dlaczego? No czytnij sobie recenzję i to sprawdź!

Na wstępie tekstu tylko napiszę, że kiedyś, dawno dawno temu prowadziłem tutaj tako akcję “kupsekask” i napisałem z tej okazji jakieś tam teksty. Sprawdź jakie, wystąpił nawet największy bloger rowerowy w Polsce:

W kasku wyglądam głupio! #kupsekask

Tekst z udziałem blogera Łukasza Przechodzenia, czyli autora bloga Rowerowe Porady

Kask szosowy Abus Viantor

Dobra, koniec pitu pitu, przechodzimy do recenzji. Do tej pory Dżonny jeździł w kasku Rudy Project Fluo Edition czy jakoś tak… 😀 Niebieski jest ogólnie i fajny, ładny, podoba mi się i jest wygodny. Jest to jednak kask do MTB i pierwsze, co musiałem zrobić to wywalić z niego daszek.

Abus Viantor jest z kolei kaskiem TYPOWO szosowym, więc kupując go przybliżasz się do miana prawdziwego kolarza szosowego. Ogólnie wiecie, kask MTB, szosowy na szosę, a strażacki do pożaru. Takie są podobno zasady, ja ich nie wymyślałem. Generalnie marka Abus to taka marka, która ochroni Twoją głowę jak zahamujesz przednim zamiast tylnym hamulcem i polecisz na głowę, a także ochroni Twój rower przed nieplanowaną zmianą właściciela.

Wizualnie ten kask mi się baaardzo podoba. Kolor to czarny połączony z takim kolorem Celeste jak w Bianchi. Fajny jest.

Co do wygody – w porównaniu do kasku, którego wcześniej używałem to kask jest dość głęboki i bardzo to lubię – fajnie, wygodnie leży na głowie. Czuję, że jest taki pewny po prostu. W środku mamy materiałową wyściółkę, co też dodaje wygody. Jest też bardzo wygodny i skuteczny – przede wszystkim łatwy xD system dopasowania rozmiaru – po prostu kółeczko z tyłu. Działa sprawnie i daje spory zakres ustawienia. Kask jest rzecz jasna wykonany w technologii IN-Mold.

Ja w kasku wyglądam o tak:

Kask oczywiście jest “dziurawy”, czyli wentylowany. Generalnie ja i tak jeżdżę zawsze w jakiejś pięknej kolorowej czapce pod kask, ale raczej nigdy się w nim nie ugotowałem. Pewnie to też dlatego, że jeździłem w nim dotąd tylko w zimę 😀 Tak na poważnie – otwory są bardzo duże i zapewniają łatwy przepływ powietrza.

Ogólnie Abus Viantor wygląda naprawdę kozacko, a poza tym? Poza tym jest po prostu wygodny i sprawia wrażenie solidnego. I wiecie co?

Wolałbym przy takiej opinii pozostać, nie chciałbym sprawdzać czy faktycznie jest solidny.

Taki kask możesz kupić w internetowym sklepie rowertour.com