Zasady januszowego świata doskonale do Was trafiają, więc mam dla Was jeszcze kilka tego typu tematów. Dzięki dzisiejszemu wpisowi już nigdy nie popełnicie błędów na swoim rowerowym Instagramie i Facebooku. Dzięki temu kodeksowi już niedługo będziecie obrzydliwie bogaci, a Wasze konta będą śledzone przez miliony osób.

Kilka zasad, których nigdy nie powinieneś/powinnaś stosować w swoim internetowym życiu, jeżeli zamierzasz się w nie angażować.

Kodeks PRAWDZIWEGO influencera rowerowego

Influencer – twórca internetowy, który ma jakiś tam wpływ na swoich odbiorców. Po prostu ma wpływ na to co kupią, zrobią czy tam napiszą. Tak w skrócie.

Zasada pierwsza: jazda nie jest najważniejsza.
Jeżeli prowadzisz profil kolarski to wcale nie musisz jeździć. Wydaj parę złotych na profesjonalne sesje zdjęciowe na Twoim rowerze. W sumie nawet nie musi być Twój. Pożycz go i zrób zdjęcia. Jak będziesz je umiejętnie dodawać to zaraz będziesz mieć miliard odbiorców. Dopisz jakieś teksty typu – potrenowane dziś, trening musi być odbyty i takie tam różne fajne rzeczy. Zaraz zaczną do Ciebie spływać oferty wszelakich współprac. Gwarantuję!

Zasada druga: reklamuj WSZYSTKO.
Dostajesz ofertę: dzień dobry, czy może Pan zareklamować nasz wspaniały pojemnik na mocz? Może Pan dodać zdjęcie, napisać, że nigdy nie był Pan tak gotowy do kontroli antydopingowej. Płacimy 5% od każdego zakupionego pojemniczka lub dajemy cały pakiet unikalnych pudełek na mocz z Państwa logiem. Co robisz? PRZYJMUJESZ TO!!! Od czegoś trzeba zacząć, tak? Masz reklamować WSZYSTKO. To nie jest przenośnia. Wszystko. Masz przyjąć każdą ofertę i chwalić, jakbyś właśnie testował coś o czym zawsze marzyłeś. Zawsze marzyłeś o oddawaniu moczu do pudełka ze swoim logiem.


Zasada trzecia: nie rób zdjęć, rób selfie.
Nikogo nie obchodzą Twoje umiejętności fotograficzne. Obchodzi ich Twoje selfie. TYLKO TWOJE SELFIE. Tylko. Widzisz – Janusz dodaje często swoje selfiaki. To dlatego, że jesteś tym zainteresowany. Nie kłam, że nie 😉 Nie musisz szukać kreatywnych ujęć, uczyć się fotografii, masz po prostu robić selfie. ZAWSZE.
Tak, na pogrzebie babci też.



 


Zasada czwarta: drogo.
Podobnie jak w kodeksie prawdziwego kolarza szosowego – ma być drogo. Ciuchy, rower, buty. Wszystko. Jak nie masz drogich to sobie kup. A jak nie możesz kupić to wrzuć jakiś instagramowy filtr na zdjęcie, będzie lepiej. Masz się obnosić z bogactwem.


Zasada piąta: motywujące cytaty, wpisy.
“Wszystko siedzi w Twojej głowie”, “Nie ma złej pogody, jest słaby charakter” i takie tam. Bez tego nie zbudujesz prawdziwego profilu na Insta lub Facebooku. Nigdy.



Zasada szósta: pluj na każdego.
I usuwaj komentarze, jeżeli ktoś Cię krytykuje. Masz to robić, bezwzględnie. (Ps. ja czasami usuwam komentarze, ale jak są: męczące, denerwują mnie, albo ktoś jest głupi, ale nie usuwam krytyki – nigdy) Jeżeli ktoś Cię krytykuje to nie jest na tyle inteligentny, żeby to rozumieć. Proste.


Jeżeli NIE będziesz stosować się do tych zasad to na pewno będziesz fajnym “influencerem” rowerowym. Oczywiście moi drodzy – wszystko jest z przymrużeniem oka i NA ODWRÓT. Pamiętajcie o tym.

Tak się zaczyna dzień 😎 Kilka kilometrów pod wiatr i w stresie tirowym – pobudka jak złoto 😂Zamontowałem małe lusterko…

Opublikowany przez Janusz Kolarstwa Wtorek, 10 września 2019