Sezon powoli się kończy i moja szosa ma już około trzy tysiące kilometrów na liczniku, wypadałoby w końcu napisać jak się spisuje. Co na plus? Co na minus? Czytajcie dalej, a na pewno się tego dowiecie!

Na początek wypadałoby wspomnieć o tym, dlaczego i za ile kupiłem ten rower… Mianowicie dałem za niego 2200 zł, a kupiłem go dlatego, że… Chciałem kupić szosę i ta mi się podobała. Chciałem koniecznie nowy rower, w gwoli ścisłości.

Kross Vento 2.0 2018 – wygląd

Na to pytanie mogę odpowiedzieć tylko w jeden sposób – TAK! Dzięki tej szosie zakochałem się w kolarstwie. I to w pełni! Janusz teraz Wam opowie na czym zbudowany jest jego rower.

Osprzęt – pełna grupa Shimano Claris R2000 (tzw. “Nowy Claris”). Jeśli chodzi o wygląd – to cała grupa jest świetna. Linki są schowane pod owijką, co zdecydowanie dodaje dużo “punktów” do wyglądu. Całość roweru zaprezentowałem Wam w poniższym filmie, więc nie zamierzam się rozpisywać o jego wyglądzie czy osprzęcie – po prostu wrzucę Wam link do filmu i przejdę do recenzji.

Zatem słuchajcie, oglądajcie, a później wracajcie tu czytać dalej! 😀

Kross Vento 2.0 2018 – recenzja

Rowerem przejechałem od czerwca około 3200 kilometrów – może nie jest to jakoś wiele dla Was, ale dla mnie bardzo dużo! Pokonałem na nim swój rekord życiowy (156 kilometrów), rekord przewyższeń (ponad 2000m!), pokonałem ponad 1000 kilometrów w tydzień i w ogóle zakochałem się w kolarstwie.

Co bym zmienił lub dodał w moim rowerze? Dodatkowe biegi, fakt, że przy ośmiorzędowej kasecie czasami troszkę brakuję pośrednich przełożeń, ale to można przeżyć. Napęd przez cały czas spisuje się po prostu BEZ ZARZUTU! Po 2500 kilometrów wymieniłem łańcuch i totalnie nie mam się do czego przyczepić. Oczywiście, ktoś kto jeździ na wyższych grupach to znajdzie wiele jakichś złych rozwiązań, ale dla amatora? Idealne. Klamkomanetki działają płynnie, biegi wchodzą bez zarzutu i jazda jest po prostu przyjemna.

Z grupy Shimano R2000 w Krossie Vento 2.0 2018 zamontowane są również hamulce… Tutaj zdecydowanie jest się do czego przyczepić, bo w niektórych sytuacjach one nie są po prostu wystarczające. Zdecydowanie przed następnym sezonem wymienię hamulce, lub klocki.

Słabe są również opony (Schwalbe Lugano 25mm) i koła (obręcze Alexrims). Opony nie są zbyt pewne, z jednej po (JEDNYM) awaryjnym hamowaniu wychodzi oplot, nie szanuję. No, ale to są też rzeczy do zmiany. Koła były oczywiście nieponaciągane, ale to norma w rowerach. W tylnym skończyło się to totalnym pogięciem po uderzeniu w krawężnik.

Co poza osprzętem?

Drugą rzeczą, którą zdecydowanie TRZEBA wymienić jest OWIJKA. Ona jest fatalna, po prostu. Wymienię, lub nawinę na nią drugą przed kolejnym sezonem.

Dokładnie – to zdjęcie nie kłamie. Jazda na tej owijce boli, przysięgam.
Poza owijką mamy też karbonowy widelec, który według mnie spełnia swoją rolę. W zasadzie na tym mogę zakończyć recenzję, nie będę się wypowiadał na temat sztywności czy innych takich dziwnych rzeczy, bo się na tym nie znam. Rower jest od jeżdżenia, na tym jeździ mi się DOSKONALE! Po prostu go uwielbiam i tyle.

Ło Panie, mamy tu podsumowanie

I cyk, trochę krótka ta recenzja, ale co tu dużo opowiadać, skoro wszystko działa jak należy? Napęd się spisuje bardzo dobrze, nic nie trzeszczy, pewne rzeczy są do wymiany, ale to tylko rower za 2000 zł. Szczerze? Aktualnie nie zamieniłbym go na nic innego! Waży około 9,5 kilogramów w rozmiarze XL. Bardzo lubię moją szosę i… polecam! Naprawdę polecam na początek zabawy w kolarstwo.

WAŻNE LINKI

https://www.siepomaga.pl/adamwituski

Facebook:

To jest obraz dzisiejszego i wczorajszego krajobrazu… Jest mrocznie 😀 Dzisiaj premiera tekstu się opóźnia, ale już kończy się jego tworzenie, więc kto nie śpi – ten skorzysta! 😀

Opublikowany przez Janusz Kolarstwa Poniedziałek, 29 października 2018

Kategorie: Januszowe Porady

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *