Kończący się właśnie letni sezon był dla mnie magiczny. Kupiłem szosę, jeździłem więcej niż kiedykolwiek do tej pory i pokonałem z pierdyliard swoich rekordów. Ale jak to mówio: Grażyna, moglo być lepij! 

Było kilka spraw, których niewykonania żałuję i na pewno dokonam ich po zimie, a niektórych może i przed. Pewnie zastanawiasz się teraz co to takiego, nie? Dowiesz się po reklamach.

JANUSZ KOLARSTWA, NAJLEPSZE MIEJSCE DLA ROWEROWYCH MANIAKÓW. CHUMOR, TRENINGI, SUPER TEKSTY. JANUSZ KOLARSTWA TWOIM KANDYDATEM NA BLOGA NÓMER JEDEN!!!!1111!!111ONEONEONE!

I po reklamie. O, jeszcze tu jesteś? To potrzymaj mnie piwo i pa tera jak Ci napisze.

Listarzeczyktórychniezrobilemwtymsezoniegdziejestspacja

1. Rowerowy wyjazd w Karkonosze

Planowałem, chciałem, myślałem o tym, ale jednak coś mnie powstrzymało. Chciałem pojechać rowerem w oddalone około 100 kilometrów ode mnie Karkonosze i objechać dużą ich część ROWEREM w kilka dni. Planował, planował i na końcu zrezygnował. Może nie byłem na tyle mocny? Z perspektywy czasu trochę żal nie podjęcia próby. Teraz już dzień za krótki i za zimno i za bardzo bez formy Janusz. Jej szczyt JUSZ BYŁ I NI MA.

Skont wiem, rze jusz był? Przejechałem 2000m przewyższenia na jednej jeździe i nie wylądowałem w szpitalu xD Możesz o tym przeczytać tutaj:

Sześć przełęczy i ponad 2000m przewyższenia

Także tego na pewno żałuję – braku objechania namiastki prawdziwych podjazdów 🙁

2. Nie zdecydowałem się (jeszcze) na pedały zatrzaskowe.

Być może jeszcze w tym roku się zdecyduję. Trzeba tego spróbować, po prostu. Być może w trakcie jesiennych rozjazdów, wycieczek uda się w końcu przełamać i kupić SPD. Oczywiście jak finanse pozwolą, a z tym też różnie bywa.

Druga rzecz, której żałuję – nadal brak SPD.

3. Nie przejechałem 200 kilometrów jednego dnia.

Tego już w tym roku raczej nie nadrobię, bo dzień za krótki i pogoda zbyt zmienna. Pobilem swój rekord życiowy (157 km), ale do 200 trochę zabrakło. Szkoda, że nie zebrałem się w sobie i nie pokazałem sąsiadowi złodziejowi, że dam radę.

Trzecia rzecz, której żałuję – nie pokonałem DWIESTA KILOMETRUF

4. Nie byłem aż tak regularny na blogasku

Nie zrobiłem od początku jakiejś zasady  publikacji, nie ogarnąłem sobie jednego terminu na teksty i był chaosik. Teraz będzie publikacja co poniedziałek i czuję, że będzie lepij!

Czwarta rzecz – brak regularności.

5. Nie zarobiłem miliona euro

Żal trochę, że się nie udało. W sumie nie zarobiłem nawet 1000 euro. Tylko w sumie jak miałbym to zrobić na rowerze? Nie wiem.

To na dziś tyle. Krótko i na temat, Januszowie i Grażynki! Widzimy się – na blogu za tydzień, a na  Facebooku Janusza…

Codziennie.

Pozdroooo!

Ważne linki:

Akcja Charytatywna:
https://www.siepomaga.pl/rowerekdlahuberta

Facebook:

Janusze, Grażynki!😁😁Jutro poniedziałek! A jak poniedziałek… To. Na blogu pojawi się nowy tekst!😍Będziecie czytać? 🤔

Opublikowany przez Janusz Kolarstwa Niedziela, 7 października 2018

Instagram

 

 

Kategorie: Na luzie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *