Siemanko! Ostatnio miałem okazję, dzięki sklepowi rowertour.com testować “kosmetyki” dla mojego pięknego dziecka. Jak sprawdził się Muc-Off Drivetrain cleaner i Muc-Off Ceramic Lube w moich niezgrabnych rękach? Zapraszam do lekturki!

Moja szosa była szczęśliwa – pierwszy raz mogła być naprawdę czysta, bo jak doskonale wiecie – mi nie przeszkadza brudny napęd, byle piachu nie było. Jak dostałem do testów czyścidełka to musiałem to zmienić!

Muc-Off Drivetrain cleaner – czy faktycznie czyści?

Zazwyczaj stosowałem w swoim życiu mało ekologiczny sposób na czyszczenie łańcucha i kasety – benzynka ekstrakcyjna. Jest to może skuteczne, ale śmierdzi niemiłosiernie i ciężko to później wywietrzyć, a ja nie mam za bardzo możliwości czyszczenia roweru na zewnątrz.

Muc-Off Drivetrain cleaner to preparat bardzo prosty. Wystarczy spryskać łańcuch, kasetę, generalnie napęd i dać mu chwilę na penetrację brudu. Po kilku minutach spłukujemy wodą i cyk – gotowe. Jak to działa w praktyce?

Kaseta była faktycznie bardzo czysta po takim spłukaniu strumieniem wody, wyglądała tak jak na zdjęciu powyżej, niestety zapomniałem zrobić zdjęcia po, bo przecież po co, dramat. Zeszły resztki smaru, było ogólnie git. Z łańcuchem sprawa jest trochę bardziej zawiła, bo on zazwyczaj ma jeszcze na sobie piach i ogólnie sporo brudu. Sam Muc-Off nie wystarczył, musiałem jeszcze doczyścić, ale faktem jest, że smar zszedł bez żadnego problemu co jest bardzo dużym plusem.

W ogólnym rozrachunku produkt bardzo na plus, bo nie było tego okropnego zapachu benzyny, a samo czyszczenie wyszło całkiem, całkiem dobrze.

Muc-Off ceramic lube – jak się sprawuje?

Dla mnie najważniejszą funkcjonalnością smaru do łańcucha jest to, że ma się trzymać jak najdłużej. Nie musi być cudownie czysty i nie brudzący, ale jak najmniej pochłaniający mój czas 😀 Jak to jest w przypadku smaru ceramicznego Muc-Off? Jest powiedzmy – pośrednio. Zazwyczaj używam smaru na mokre warunki, ten jest na “pośrednie”. Jego plusem jest na pewno to, że nie brudzi – to chyba jeden z najczystszych smarów jakich używałem.

Umówmy się – jeśli spadnie deszcz to ceramiczny smar od Muc-Off nie ma szans. Spłynie i tyle, ale to jak większość lubrykantów nie na mokre warunki. Na jednym smarowaniu byłem w stanie przejechać około 250 kilometrów (w czystości, bez piachu) co jest średnim, ale nie najgorszym wynikiem. Przerabiałem już gorsze produkty, były też lepsze. Jest po prostu średni. Dla osób lubiących czystość i grzebanie przy rowerze – polecam ten smar. Nie polecam jednak jeśli chcesz przejechać 500 czy 600 kilometrów bez smarowania – to niemożliwe, no chyba, że źle smarowałem.

Zapraszam na Facebooka Janusza!