Sezon letni pozwalający na jazdę w krótkich rękawkach i spodenkach powoli się kończy. Trzeba będzie przerzucić się na cieplejszą odzież co jest najgorsze! 😀 Latem miałem okazję jeździć w fajnych ubraniach od Rogelli i mam teraz dla Was opinię na ich temat! Czy warto kupować ubrania tej marki?

Nie jest tajemnicą, że na początku lata zostałem jednym z ambasadorów Rogelli Polska, dzięki czemu miałem okazję pośmigać w droższych ubraniach tej marki. Jednak sam tekst nie jest w żaden sposób sponsorowany, narzucany czy jakikolwiek inny. Jest po prostu MÓJ. I nie. Nie zarabiam na tym xD Ps. chciałbym!


Historia marki

Marka Rogelli została założona w 1975 roku przez profesjonalnego kolarza Rini Wagtmansa, klubowego kolegę słynnego Eddiego Merckxe’a i zdobywcę żółtej koszulki lidera Tour de France w 1971 roku.

Od ponad czterdziestu lat Rogelli jest rodzinną firmą, która dobre relacja stawia na pierwszym miejscu. Rodzina Wagtmansów od zawsze żyła kolarstwem i ich doświadczenia przechodzą z pokolenia na pokolenie.

To najcenniejsze – ich stosunek do wspólnej pracy i poprzednich generacji – przekładają na swą działalność. Dlatego właśnie każda następna kolekcja Rogelli jest jeszcze lepsza, niż poprzednia. W Rogelli zaufanie i współpraca są podstawą wszystkiego.

Tekst o historii pochodzi ze strony www.rogelli.pl


Co można kupić?

W zasadzie w internetowym sklepie marki można kupić… wszystko. Koszulki, bluzy, kurtki, spodenki, spodnie, rękawiczki, ochraniacze na buty, buty, czapki, kominy… No wszystko. Dla szosowców, ale i dla emtebekowców.

Ważne jest też to, że tak naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie. Miłośnicy sportowych, drogich i idealnie dopasowanych ubrań kolarskich odnajdą się wśród najdroższych, topowych kolekcji, z kolei ci, którzy na ubrania wolą wydać mniej – mają bardzo duży wybór ciuszków dla siebie. Janusz obcował z jednym i drugim segmentem, więc ma jakieś rozeznanie w temacie 😉


Odzież rowerowa, której używałem

Paczka, która do mnie przyszła zawierała piękny zestaw odzieży rowerowej Rogelli – Spodenki, piękne spodenki Rogelli Arte wraz z koszulką o takiej samej nazwie, a także czapeczka i rękawiczki – wszystko w kolorze niebieskim.

Kolekcja Arte należy do jednych z droższych w ofercie marki, ale Janusz jak to Janusz – musiał sprawdzić czy to faktycznie jest jakaś różnica?

Koszulka leży i wygląda super, naprawdę. Jest też fajnie wykonana, nie sprała się, a używałem jej przecież bardzo intensywnie. Kolory są takie same jakie i były na początku. Jest bardzo wygodna, nie krępuje ruchów, zapewnia też dobrą wentylację, po bokach ma fajno siateczkie, która wpuszcza powietrze do środka. Na upały to moja najlepsza koszulka.

Koszulkę oceniam pozytywnie mocno, lubie ją! Na dłuższe wyprawy ubieram inną z jednego prostego powodu – mam koszulkę, która ma bardziej pakowne kieszenie i lepiej sprawdza się kiedy biorę więcej jedzenia/rzeczy. Do Arte od Rogelli wchodzi tych rzeczy po prostu mniej.

Niemniej jednak – koszulka jest dość droga, ale równie dobrze można kupić coś o wiele tańszego tej samej marki i cieszyć się fajną odzieżą rowerową. Moja dziewczyna kupiła sobie dwie koszulki za nieco ponad 100 zł za sztukę i bardzo, bardzo sobie chwali. Akurat w przypadku koszulek nie popadałbym w jakichś hurraoptymizm i kupowanie rzeczy za 500 zł, wydaje mi się, że warto mieć jedną – dwie takie i tyle.


Spodenki

Spodenki, których używam też pochodzą z kolekcji Arte. Mam co do nich mieszane uczucia, jak mam być w pełni szczery. Na trasach tak do 100 kilometrów – sprawdzają się świetnie, kompletnie nic się nie dzieje, jednak na takie dłuższe wypady – z reguły ich nie zabieram. To spodenki chyba stricte wyścigowe i przygotowane do intensywnych, ale krótszych jazd. Może też tak być, że po prostu tylko mi nie przypasowały na jazdy takie powyżej 5h, nie wiem, to bardzo subiektywna ocena, więc pozostawię ją też innym użytkownikom.

Generalnie oceniam je pozytywnie – szwy nie przeszkadzają, szelki są fajnie wykonane (mają na plecach siateczkę, która jednocześnie trzyma całość na miejscu, ale i daje wentylację), ogólnie wszystko jest na miejscu i jeździ się w nich bardzo fajnie, ale na krótsze dystanse. Nie czarujmy się, przy wyborze kierowałem się głównie wyglądem (jak dziecko w sklepie, któremu powiedziano, że może sobie wybrać co chce) i tutaj oceniam cały zestaw na 10/10. Toż to wygląda pięknie!

Spodenki także możecie kupić w bardziej przystępnej cenie i przypuszczam, że będą działać. Nie trzeba mieć najdroższych ciuchów, żeby było dobrze. Warto mieć jeden zestaw drogi i się nim cieszyć, ale polecałbym też złamać czasami kodeks prawdziwego kolarza szosowego i kierować się rozsądkiem – kupować też tańsze ciuchy, których u Rogelli jest mnóstwo 🙂


Podsumowując – mój secik odzieży rowerowej od Rogelli sprawdza się połowicznie – koszulka jest fajna, spodenki zależy kiedy. Możecie poczytać więcej opinii na ten temat u innych, są pozytywne, są negatywne. Ja oceniam, że te ubrania są ok – zwłaszcza te tańsze kolekcje 🙂
Ostatnio również premierę swoją miałaa kolekcja jesienno-ziomwa i postaram się ją Wam na dniach jakoś też po januszowemu przedstawić, co byście mi nie mówili, że Wy ciuchów na zimę nie macie 😀


Zapraszam na Facebooka Janusza Kolarstwa!

Dzisiaj wraz z moją Super Grażynką pojechaliśmy w jedno z moich uuuuuuulubionych miejsc <3 Tama w Zagórzu Śląskim to…

Opublikowany przez Janusz Kolarstwa Środa, 11 września 2019