Jak każdy, tak samo i my mamy swoje grzeszki, które wiecznie popełniamy, ale głupio nam się do nich przyznać. Teraz, właśnie teraz każdy z Was ma okazję oczyścić się, tak w nowym roku… I zwyczajnie przyznać się, co zdarza Wam się przeskrobać na rowerze. 

Każdy robi, nikt się nie przyzna. To taka “moja lista”, podpiszesz się pod nią? 😀

1. Przejeżdżanie przez przejście dla pieszych

Kto w życiu tego nie zrobił, niech rzuci kamieniem… No, nadal tu siedzę, więc ewidentnie KAŻDY kiedyś to zrobił. I dlaczego? Masz Ty honor i godność człowieka? xD A tak serio, to jest to chyba najczęściej popełniane wykroczenie przez rowerzystów. O ile jeszcze przejedziemy sobie przez przejście gdzieś, gdzie nic nie jedzie, gdzie jest po prostu pusto to pal licho. Gorzej, jak robimy to nagminnie w zatłoczonych miastach i na niebezpiecznych drogach. Zejdź, przeprowadź, wsiądź i jedź, bo później nas nie lubio.

 

2. Jazda po chodniku, wtedy kiedy nie wolno

To jest też klasyk. Sam bardzo często jeżdżę po chodniku, mimo że mi nie wolno. Czasami tak jest po prostu wygodniej, bezpieczniej. Niemniej jednak przepisy mówio jasno, jak nie ma zagrożenia i warunki pogodowe sprzyjają – won na asfalt. Tak czy tak, zawsze jak jadę po chodniku to pieszy jest tam Bogiem, a ja tylko gościem. Schodzę, z roweru, przepuszczam itd, polecam Wam zdecydowanie to samo!

3. Jazda z telefonem w ręku

Tak, tak ja wiem – Wy nie używacie NIGDY smartfona podczas jazdy, ja wiem 😉 A te kolarskie selfie zrobiły się same 😀 Nie oszukujmy się, KAŻDY z nas kiedyś, chociaż raz w życiu jechał z telefonem w ręku, a bo to coś przyszło a bo to trzeba zadzwonić albo zrobić zdjęcie. Nie uciekniesz, nie unikniesz, nie uwierzę 😀

Pamiętajcie jednak, żeby jak już to robicie, to robić to z GŁOWĄ! Nie utrudniać ruchu, nie używać telefonu na szosie, jak już to na poboczu, czy totalnie pustej drodze. Jak już musimy…

4. Blokowanie ruchu drogowego

Czasami po prostu wypadałoby zjechać na pobocze i przepuścić samochody, tak zwyczajnie, z dobrego serca… Niee, my to czasami uważamy się za Panów i Władców szos, jedziemy nasze zabójcze 30 km/h a potem jesteśmy zdziwieni, że nas ktoś mija na gazetę. Pamiętajcie, czasami warto nawet wbrew swoim przekonaniom po prostu ułatwić komuś życie. Zjedź, poświęć trzy sekundy, a już ludzie będą na Ciebie inaczej patrzeć… I tak, tak – ja też czasami dokręcam segment i po prostu najzwyczajniej w świecie wkurwiam ludzi jadących za mną 😀

5. Jazda bez kasku

Nawet jak na codzień śmigasz w kasku i jesteś jego wielkim zwolennikiem, to NA BANK zdarza Ci się wsiadać na rower bez hełmu. Tak tak, mi też. Mądre to? No niezbyt. Głupie? NO BARDZO. A robisz? Robisz, bo czymże byłoby życie bez głupoty? WIDZICIE TEN KASK NA ZDJĘCIU? TFU NA NIEGO, Z CAŁEGO SERCA PLUJĘ NA TEN KASK. Dlaczego? Możesz o tym przeczytać  TUTAJ

6. Wychodzenie na rower nieprzygotowany

Brak dętki, pompki, narzędzi, za mało wody, brak jedzenia lub nieprzygotowany rower do jazdy. Wyliczać można w NIESKOŃCZONOŚĆ. Przykre jest to, że mogę też wyliczać ile razy coś takiego zrobiłem. A to nie wziąłem wystarczająco dużo jedzenia i przekonałem się o tym w połowie podjazdu na przełęcz, na którą muszę podjechać, żeby wrócić do domu, a to spędziłem parę godzin na dworcu PKP w Świdnicy, bo rozwaliłem dętkę, a nie wziąłem zapasowej… Każdy, po prostu każdy z nas robi takie debilne rzeczy, za które prędzej czy później przychodzi nam zapłacić.

7. Przesadzanie z dystansem, bo “ja nie dam rady?”

Typowe, dla mnie, dla Ciebie, dla niego, no i dla niego też. Mamy już w nogach setkę, 120 km, ale stwierdzamy… AAA JESZCZE DOKRĘCE, BO CO, BO JA NIE DAM RADY?!  W nogach wata, w kieszeni pustostan jedzeniowy, bidon pusty, ale je*ać, RZYCIUWKA SIE SAMA NIE ZROBI!

A na drugi dzień, AŁA JAK MNIE BOLOM NOGI, CHYBA COŚ NACIONGŁEM. Kto tego nie zna? Ja znam. Ty znasz, no i Ty też 😀 Ja zrobiłem to wtedy, kiedy pokonałem 2000m przewyższenia. Możesz przeczytać o tym TUTAJ.

8. Ostatnie. Jazda szosą, gdy ścieżka obok

Klasyka. Największa zakała rowerowego świata, ja na szczęście trzymam się z dala od takiego zachowania… JAZDA NA ROWERZE PO SZOSIE, A ŚCIEŻKA OBOK. No kur*wa, jak tak można. Nikogo nie interesuje, że masz rower za 15 tysięcy złotych i koła za osiem. MASZ ŚCIEŻKĘ, TO WYPIER*ALAJ NA ŚCIEŻKĘ i nie psuj humoru i opinii innym rowerzystom. A jak Ci się ścieżka nie podoba, to wyjazd jechać inną drogą. TYLE.

To taka moja mini lista grzeszków rowerowych. Może macie jakieś inne ciekawostki? 😀

Zapraszam Was na mój kanał YT, gdzie znajdziecie między innymi takie niemądre filmy, dobijmy do 70 subskrypcji xDDDDDDDDDDDDD

A także na moje soszial midia:

Teraz można jeździć 😁PS. Tak, specjalnie kupiłem niebieski żeby pasował do roweru 🙆‍♂️ Wygląda kozacko!Już go lubię 😁#kupsekask

Opublikowany przez Janusz Kolarstwa Czwartek, 3 stycznia 2019

Pozderki, mordeczki!


1 Komentarz

Amigo · 4 stycznia 2019 o 14:58

ad. 1 Mogło się zdarzyć
ad. 2 Raczej nie
ad. 3 Nie
ad. 4 Nie
ad. 5 Nie
ad. 6 Nie
ad. 7 Tak, ale dałem radę
ad. 8 No zdarzyło się…
Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *