Dzień dobry. Poniedziałek, godzina 19:00 to od dzisiaj pora, którą musisz zapisać w kalendarzu. Nowy tekst na blogu Janusza, czyli cotygodniowy poprawiacz początku tygodnia, a także rozświetlacz ponurości jesieni, ocieplacz zimowych wieczorów i promyk nadziei w zwariowanym świecie. Dobra, żartowałem, ale teksty co poniedziałek będą! Dzisiaj pora na pokazanie wam, jak z premedytacją łamie wszelkie przykazania, wierzenia, a wręcz świętości kolarzy szosowych. Gdyby to była sekta – dawno byłbym z niej wykluczony. Zapraszam do lekturki!

Jazda z torebką, górskie SPD czy brak napinki? Nie wiem, który grzech jest najcięższy, ale żadnego nie żałuję i zamierzam nadal popełniać.

Torebka na kierownicy

Zawsze miałem bekę z pytań pod vlogami Janka Piątkiewicza z dobrerowery.pl o torebkę na kierownicę. Jaka, za ile, skąd, dlaczego i po co… Śmiałem się – dopóki nie założyłem bloga i nie zdobyłem jakiejś tam mini publiczności, teraz to śmiech przez łzy, bo pytanie o torebkę na kierownicę mam niemal codziennie 😀 Torebka jest firmy PAKO GOODS. Tyle, na Facebooku sobie znajdź.

Dlaczego jeżdżę z torebką na kierownicę? Bo mogę i nikt mi nie zabroni :v Dla PRAWDZIWYCH szosowców jest to niewyobrażalny skandal obyczajowy, bo na szosę nie wolno zakładać NIC. W zasadzie niektórzy nie zakładaliby nawet lakieru na ramę, bo to już jest wstyd. Do torebki Pako Goods (w rozmiarze normalnym) mieści mi się pompka, aparat, kurtka i żarcie – musiałbym to wszystko wozić w kieszeniach, a po co? Niech rower dźwiga, po to go kupiłem. Z kolei do torebki Pako Goods (w rozmiarze XL) zmieszczę kota, psa, chomika, zapasowe koło, oponę, cztery piwa i oranżadę. No, bądź kozak i zmieść to w kieszeni ;>

A tak serio, to to jest po prostu wygodne.

Górski system SPD

Nie od dziś wiadomo, że Janusz nie jeździ na PRAWIDZWYCH SZOSOWYCH wspaniałych napędzaczach roweru, a na takich w systemie SPD, czyli górskim. Dlaczego? Bo jestem biedny.
Czym odznacza się ta bieda? Tym, że nie stać mnie na wymianę bloków co miesiąc, bo się starły od chodzenia. Januszek spaceruje, Januszek robi zdjęcia i Januszek czasami też zwiedza, więc odkryty blok w butach SPD-SL jest skazany na niepowodzenie. Czara goryczy przelała się, jak rozpieprzony (po dwóch miesiącach) blok uniemożliwił mi wycieczkę z Grażynką. Wtedy też SPD-SL poleciały do śmieci i wjechały stare, dobre Shimano M520.


I dobrze mi z tym, nie odczuwam ŻADNEJ różnicy w prędkości jazdy czy czymkolwiek innym. Odczuwam jedną – jest mi wygodniej niż wszystkim, którzy wielce zapieprzają w szosowych butach, a później nie mogą swobodnie wejść do sklepu po piwo, mimo, że to na tym się opiera ich kolarstwo.

Opony 30mm, a nie 18

Opony… Jakież to zdziwienie wśród ludzi wzbudzał fakt, że wrzuciłem do szosy opony 30mm i jeżdżę na niższym ciśnieniu. Ileż to słów, że jestem przez to wolniejszy, jeżdżę gorzej, a mój rower nadaje się tak naprawdę już tylko na śmietnik, albo do jazdy po bułki do sklepu.

No prawie tak jest, ale nie do końca. Teraz na szczęście zaciera się ta granica między rozmiarami opon (przez hamulce tarczowe), ale do niedawna jak ktoś miał więcej niż 25mm to już był trędowaty xD Co dają mi opony 30mm? Przede wszystkim cholerną wygodę, o której można pomarzyć jeżdżąc na 25c – przez dziury przelatuję jak pieniądze przez palce, a na gładkim asfalcie pędzę jak Świątek po zwycięstwo we FRENCZ OŁPEN. I nie, nie jestem przez to wolniejszy.


Ja nie lubię szybko, ja lubię wolno

Hehe, święty Graal szosowców, czyli ŚREDNIA. Nieważne, że zapierdalasz z wiatrem 80 kilometrów, nieważne, że masz teren płaski jak stół bilardowy. Ty masz ŚREDNIĄ i jesteś kozakiem 😀 No i w sumie masz też 38 lat i pierwszy raz w życiu zobaczyłeś, jakie zajebiste jeziorko mijasz na każdej trasie rowerowej, a wyczaiłeś je tylko dlatego, że nie naładowałeś Garmina i jedziesz bez średniej, czyli się w niego nie gapisz.

WJECHAŁEM NA MODRE SEDLO, CZYLI NAJCIĘŻSZY PODJAZD CZECH 🙉 Chora głowa. 6km, 12%… Tylko jedna możliwość postoju 😂 A w…

Opublikowany przez Janusz Kolarstwa Sobota, 1 sierpnia 2020

Dochodzi do takich absurdów, że ludzie mieszkający w tych “moich” górach zachwycają się widokiem, który powinni widzieć podczas każdej jazdy, a widzieli pierwszy raz – bo pierwszy raz ściągnęli łeb z licznika. FTP, waty, sraty, a życie przechodzi między palcami. Teraz czasy Pani Demi i może ludzie po prostu po ludzku zaczną doceniać to co mają, bo żyjemy w pięknym kraju tylko trzeba to zobaczyć 🙂 Trenować można fajnie, mocno, dużo, szybko, ale trzeba też umieć odpoczywać, podziwiać i nie zapierdalać się w trupa – i nie, nie wmówisz mi, że każda jazda w trupa jest dla Ciebie przyjemnością, zwłaszcza jak nie jesteś zawodnikiem, a zwykłym amatorkiem. Gdzie miejsce na przygodę? Na przykład na taką, jaką widzicie na powyższym poście z Fejsbuka ;>

I ja takie podejście do kolarstwa mam, czasami sobie pojadę szybciej, ale to dlatego, że mimo wszystko, żeby pokonywać te góry i klepać przewyższenia to muszę jakąś bazę czy tam formę mieć – co jakiś czas się tak po prostu przepalam, ale nie przeszkadza mi to w pstryknięciu zdjęcia czy po prostu w popodziwianiu sobie. Nikt nade mną nie stoi z portfelem i nie rzuca we mnie dolarami z napisem “INEOS” i nie muszę się ścigać z własnym cieniem. Segmentów na Stravie też nie muszę pobijać ;> Wysoka średnia jest jak drogie rowery. Ludzie chcą ją mieć, a w sumie nawet nie wiedzą po co.

Jazda w deszczu na szosie

Jazda w deszczu albo na mokrym na szosie to też jest temat rzeka (hehe, wiecie – woda, rzeka hehe). Ilu szosowców tyle opinii, ile rowerów tyle awarii, a tak naprawdę to – Wy macie te rowery z cukru czy z cukierków pudrowych? To już ja, jeżdżący na podobno wątpliwej jakości Krossie nie używam argumentu, że nie jeżdżę w deszczu, bo mi się rower zepsuje (xD). To jest chyba jeden z większych absurdów.

Ja rozumiem, jak ktoś nie jeździ w deszczu, bo nie lubi – to trzeba lubić, albo mieć totalnie gdzieś. Umówmy się raz na zawsze – rower od deszczu się nie zepsuje. Amen.

Nawet Kross.

Wpadnij na Facebooka i do grupy Januszy i Grażynek!

Jeżeli jesteś takim samym grzesznikiem jak autor to mam dla Ciebie piękne miejsce! Grupa Janusze i Grażynki Kolarstwa, czyli społeczność zajebistych rowerowców. Dołącz!

Grupa Janusze i Grażynki Kolarstwa

No i wpadnij tez na Facebooka Janusza:

Cóż to był za rowerowy dzień! ❤️ Chyba ostatni w tym roku taki 😁 Najpierw rano wycieczka 100 kilometrów w nowe góry -…

Opublikowany przez Janusz Kolarstwa Niedziela, 11 października 2020