Nastały ciężkie czasy… Teraz wszyscy, którzy nabijali się z Januszka… Będą w pocie czoła czytać ten tekst, bo jak tu trenować rowerowo, kiedy wokół tylko #zostańwdomu? W domu jest jedna alternatywa kolarstwa – TRENAŻER! No i najlepiej Zwift, bo umila jazdę. Jednak jak trenować w czasie kwarantanny czy tam choroby? Kilka PROtipów od Janusza na ten ciężki czas 😉Jazda i trening na trenażerze wymaga psychiki godnej Jona Snowa, czyli delikatnie mówiąc… MEGAMOCNEJ. Trenażer będzie chciał zrobić z Ciebie aspołecznego dupka, który będzie chciał tylko zabijać. Ty musisz to przetrwać. A ja Ci w tym pomogę.

Trenażer w dobie koronawirusa

Jazda na trenażerze jest ciężka i można ją sobie umilać Zwiftami i innymi programami, ale zawsze będziesz miał w głowie to, że w imię niczego (no chyba, że aktualnie planujesz wygrać Tour de France) kręcisz do ściany.

Kilka rad od Janusza Kolarstwa  

Na początku się nie zażynaj – jeśli zaczynasz jazdę na Zwifcie to nie startuj od wyścigów, bo gwarantuję Ci, że Twój nieprzyzwyczajony organizm mocną jazdę w domu wynagrodzi Ci hektolitrami wylanego potu. Na początku stosuj zasadę ograniczonego zaufania do Twojego sprzętu xD A jak masz trenażer smart to nagle może zaskoczyć Cię jakiś podjazd i cyk śmierć.

Weź coś dobrego do bidonu, a tak serio to weź dużo wody. Bardzo dużo wody, ja na przykład podczas godzinnego treningu potrafię wypić aż dwa pełne bidony wody. Po prostu bardzo się pocisz jak lecisz na trenażerku. Czy to na Zwifcie czy to tak po prostu.

Weź dobre am am, bo jedzonko jest pyszne <3

Jeździj na Zwift, bo jest fajny. Tzn nie musisz jeździć akurat na Zwifcie, ale ja to polecam, bo jest świetny. Dzięki temu generalnie możesz sobie jeździć w grupach i ustawkach. Jeżeli jesteś na jakiejś przymusowej kwarantannie to totalnie jak złoto! Przez trenażer nie zarazisz nikogo 😉 Ogólnie jazda w grupach to teraz tylko wirtualnie!!!

Wyznacz sobie jakiś cel i do niego ciśnij, nawet jeśli jeździsz sobie tylko tak o, jak na przykład ja to sobie wyznacz jakiś cel na te jazdy. Na przykład, że ukończysz jakąś super pętelke na Zwifcie, albo przejedziesz stówkę. To Ci też pomoże przetrwać podczas jazd.

Spójrz na cenę swojego trenażera, bo nie wydałeś tych 2000 złotych, po to, żeby teraz nie jeździć i nie trenować. Amen.

Włącz sobie jakiś film obok trenażera, serio. Ja na przykład Kilera sobie włączam. Jestem wtedy jak Tommy Lee Jones w ściganym.

Pomyśl sobie, że to pomoże Ci utrzymać formę, no bo lepiej chomikować niż się leniwić i wcinać chipsy przy telewizorze hehe. Wsiadaj na trenażer!

Jeździj w zorganizowanych akcjach – ja na przykład ostatnio jechałem w grupie z G. Thomasem. Tak. Z tym DŻI!!!

To takie kilka krótkich rad ode mnie jak można przetrwać podczas jazdy na trenażerku. Oczywiście, jeśli jesteś zdrowy i nie obejmuje Cię jakaś kwarantanna to polecam śmigać na dwór. Jednak trenażer w jakimś fajnym stopniu może pomóc Ci przetrwać chorobę.

Partnerem bloga jest: