Wieje, pizga mrozem i w ogóle jest niesympatycznie. Pogoda z powodzeniem wysyła kolejne rowery do piwnicy. Robi to z uśmiechem skubana. Co Janusz zamierza robić w zimę? 

Nic.

To by było na tyle dzisiaj, dzięki za przeczytanie tekstu Janusze i Grażynki. Pozdrawiam, zapraszam też na social media:

Przeanalizowałem ostatnią zimę i stwierdzam, że nie mogę całkowicie odpuścić sportu aż do wiosny jak wtedy. Za dużo…

Opublikowany przez Janusz Kolarstwa Poniedziałek, 26 listopada 2018

 

Hehe ciekawe kto z Was zamknął już stronę bez patrzenia dalej. Wiem, że nikt. Co zamierzam robić w zimę?

Zamierzam na pewno nie opierdalać się jak rok temu. Trzy miesiące nie robiłem n i c. Dlaczego? Najpierw popsułem nogę, a później mi się nie chciało. Po trzech miesiącach wróciłem do piłki i cyk kontuzja za kontuzją. Aj dont lajk yt.

Dlatego też oznajmiam wszem i wobec, że in dis year nie ma o P i E r D z I e L a N i A się. No może trochę jest, ale nie aż tak jak wtedy. W marcu chce być gotowy na rozpoczęcie ostro sezonu rowerowego, także trzeba też trochę pracować. Zamierzam chociaż trzy razy w tygodniu być aktywnym – Bieganie (NIENAWIDZĘ, KURŁA), rower czasami, długie spacery, cokolwiek. Trzeba być cały czas w ruchu, żeby nie powtórzyć przykrego powrotu do sportu z tamtego roku.

Jak to mówią na zachodzie “Is a wery ważne, żeby być active person” Z tom domenom zamieżam iść pszez rzycie. I bende.

No nieźle było

Jakby ktoś mi powiedział rok temu, że będę jeździł dużo na rowerze, pokonywał jakieś absurdalne trasy, zdobywał pięćset przełęczy na raz to bym mu powiedział, żeby wziął rozbieg i uderzył głową w ścianę. Mocno.

A tutaj sami widzieliście co się działo. Epickie górskie wypady z 2000m przewyższeń <3 Rekord życiowy – 156 kilometrów i w ogóle bajka. Ten sezon był moim pierwszym takim rowerowym sezonem, ale jakim super! W przyszłym zamierzam od początku wiosny ostro wziąć się do roboty. Tymczasem… Praca, praca! Nawet w zimę. A Wy coś robicie?

Pozdrooo!

Kategorie: Na luzie

1 Komentarz

Karol · 4 grudnia 2018 o 09:04

Dla mnie też ten sezon był jakiś przełomowy, zrobiłem to, na co długo czekałem – pokonałem 100 km, co dla mnie było mega wyzwaniem! 🙂 Miło będzie rozpocząć kolejny sezon 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *